Polski Klub Ekologiczny Okręg Mazowiecki

Gaz z zieloną etykietką to greenwashing

Foto: Budowa rurociągu, fragmenty wielkich rur na ziemi
Przeczytanie artykułu zajmie Ci 2 minuty

Gaz z zieloną etykietką to greenwashing

Wiarygodność polityki klimatycznej Unii Europejskiej znacząco spadła, kiedy europosłowie zaakceptowali wpisanie gazu kopalnego do unijnej taksonomii jako rozwiązania zielonego.
Budowa rurociągu, fragmenty wielkich rur na ziemi

Europejscy europosłowie ze skrajnej prawicy i większość EPP zagłosowali za propozycją Komisji Europejskiej, aby oznaczyć gaz jako "zielony" w unijnej taksonomii zrównoważonych inwestycji stosunkiem głosów 328 do 278. Wybrani przedstawiciele Europy zawiedli obywateli, twierdzi organizacja Transport & Environment, która nazwała wynik głosowanie katastrofą dla klimatu i prezentem dla Putina.

Luca Bonaccorsi, dyrektor ds. zrównoważonych finansów w T&E, powiedział: "To chyba największy akt greenwashingu w historii; wprowadzony przez tych samych ludzi, którzy mają nas chronić przed kryzysem klimatycznym. Słońce nie będzie zachodzić na wschodzie tylko dlatego, że grupa współwinnych polityków mówi o tym w jakimś przepisie. Gaz również nigdy nie będzie czysty i odnawialny. Prawa natury nie kłamią, ale taksonomia tak. Ta regulacja nie wytrzyma presji wielu zapowiadanych zaskarżeń a inwestorzy będą unikać jej stosowania."

Przepisy pozwalają, aby wszystkie nowe elektrownie gazowe były oznaczone jako zielone pod warunkiem, że będą wykorzystywane "oszczędnie". W ocenie T&E podważa to wiarygodność zrównoważonego inwestowania, ponieważ żaden zielony fundusz czy zielona obligacja nie obejmuje dziś gazu. W najlepszym wypadku zasady wprowadzone właśnie przez UE zostaną zignorowane, w najgorszym napędzą cały przemysł nowych fałszywie zielonych inwestycji.

Luca Bonaccorsi, podsumował: "Oprócz tego, że projekt regulacji jest katastrofalny dla środowiska, jest on również niesprawiedliwy - prawie 75% szacowanych zielonych funduszy trafi do Francji i Niemiec. Kryteria dostępu do funduszy zostały umiejętnie zaprojektowane tak, aby skierować wszystkie środki do dwóch państw członkowskich, które są współautorami wniosku. To naprawdę smutny dzień dla Europy."

Urszula Stefanowicz z Polskiego Klubu Ekologicznego Okręgu Mazowieckiego skomentowała: „Europosłowie postąpili tak, jakby nic w sytuacji na rynku gazu nie zmieniło się od początku pracy nad taksonomią. Wielka szkoda, że nie wzięli pod uwagę tego, w jak bolesny sposób wojna unaoczniła nam niebezpieczeństwa związane z poleganiem na importowanych paliwach kopalnych. Nie zrozumieli, dlaczego niezbędne i pilnie jest ukierunkowanie prywatnych i unijnych finansów przede wszystkim na zwiększanie niezależności energetycznej UE poprzez przyspieszenie poprawy efektywności energetycznej i rozwoju energetyki odnawialnej. Pozostaje nadzieja, że świadomi Europejczycy, w tym ci zajmujący się polityką i biznesem, nie ustaną w wysiłkach, by zatrzymać marnowanie publicznych pieniędzy na inwestycje w podtrzymanie "biznesu jak zwykle" oraz uzależnienia gospodarki i obywateli od gazu kopalnego.

Źródło: T&E