Polski Klub Ekologiczny Okręg Mazowiecki

Europosłowie nie wzmocnili celów redukcji dla samochodów

Foto: Tankowanie samochodu
Przeczytanie artykułu zajmie Ci 3 minuty

Europosłowie nie wzmocnili celów redukcji dla samochodów

Niestety, europosłowie opowiedzieli się za nadal zbyt niskimi celami dla samochodów i furgonetek, co zmniejsza szanse na szybką poprawę przystępności cenowej pojazdów elektrycznych i nie pomaga w ochronie klimatu. Parlament Europejski musi poprzeć bardziej ambitny cel na 2030 rok i wprowadzenie przejściowego celu na 2027 rok, aby obniżyć ceny samochodów elektrycznych i pomóc krajom członkowskim ograniczyć emisje w transporcie.
Tankowanie samochodu

Prawodawcy UE poparli rok 2035 jako termin zredukowania emisji z samochodów do zera, ale niewielką przewagą głosów odrzucili plany dotyczące najbardziej ambitnych propozycji celów w zakresie redukcji emisji dla producentów samochodów, choć cele te są niezbędne do wcześniejszego obniżenia kosztów pojazdów elektrycznych. Grupa organizacji pozarządowych zajmujących się transportem, Transport i Środowisko (T&E), wezwała zgromadzenie plenarne Parlamentu Europejskiego do poparcia wprowadzenia tymczasowego celu na rok 2027 oraz bardziej ambitnego standardu na rok 2030, tak aby pojazdy elektryczne stały się dostępne dla większej liczby Europejczyków jeszcze w tej dekadzie.

Komisja Ochrony Środowiska Parlamentu Europejskiego przegłosowała wymóg, aby producenci samochodów ograniczyli średnią emisję CO2 o 20% w 2025 roku w porównaniu do 2021 roku, o 55% w 2030 roku i o 100% w 2035 roku. Konserwatyści, a nawet niektórzy postępowi posłowie odrzucili nowy cel pośredni na rok 2027 oraz wyższy cel na rok 2030, który wymagałby od producentów zwiększenia sprzedaży samochodów elektrycznych. T&E twierdzi, że podwyższony cel na 2025 rok może pomóc w podjęciu działań przez producentów samochodów na początku tej dekady, ale nie wystarczy, by UE i państwa członkowskie osiągnęły swoje cele klimatyczne w 2030 roku.

Alex Keynes, menedżer ds. czystych pojazdów w T&E, powiedział: "Unijne przepisy dotyczące ograniczania emisji z samochodów przyczyniają się do obniżenia kosztów pojazdów elektrycznych, które są nam potrzebne do dekarbonizacji samochodów i realizacji naszych celów klimatycznych. Jednak boom na pojazdy elektryczne osłabnie w ciągu najbliższych 10 lat, jeśli prawodawcy nie wprowadzą celu pośredniego w 2027 roku i bardziej ambitnego w 2030 roku. Bez tego Europa może nie sprzedać wystarczającej liczby samochodów zeroemisyjnych, aby zrealizować swoje własne cele na 2030 rok, a także cele wielu krajów członkowskich UE."

Komisja głosowała przeciwko luce w celach dotyczących emisji CO2 dla paliw syntetycznych do samochodów, najnowszego fałszywego rozwiązania proponowanego przez przemysł naftowy. Przemysł paliw kopalnych reklamuje paliwa syntetyczne jako sposób na przedłużenie wykorzystywania silników spalinowych po upływie terminów dekarbonizacji. Testy wykazują jednak, że spalanie paliw syntetycznych nadal powoduje emisję toksycznych tlenków azotu do atmosfery, a eksploatacja samochodu zasilanego e-paliwem jest znacznie droższa w porównaniu z użytkowaniem pojazdu elektrycznego. Produkcja e-paliw jest również znacznie mniej efektywna energetycznie niż zasilanie prądem bateryjnego samochodu elektrycznego. Wykorzystanie e-paliw powinno być ograniczone do tych środków transportu, których bezpośrednia elektryfikacja jest jeszcze zbyt trudna - lotnictwa i żeglugi morskiej.

Alex Keynes powiedział: "Pojazdy elektryczne bateryjne oferują kierowcom najczystszy, najbardziej efektywny i dostępny cenowo sposób dekarbonizacji, podczas gdy paliwa syntetyczne w samochodach zapewniłyby nowe życie starym, zanieczyszczającym silnikom spalinowym. Parlament musi zamknąć drzwi przed rozwiązaniem, które byłoby kosztowną, nieefektywną dywersją, spowalniającą unijny wyścig do zera netto."

Głosowanie na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego nad przyjęciem norm emisji CO2 dla samochodów i furgonetek odbędzie się 7 lub 8 czerwca. Następnie eurodeputowani rozpoczną negocjacje z rządami państw UE w sprawie ostatecznej wersji regulacji.

Producenci furgonetek będą zobowiązani do zmniejszenia średniej emisji CO2 nowych pojazdów o 15% w 2025 roku i o 50% w 2030 roku. W 2035 roku wszystkie nowe samochody dostawcze także będą musiały być zeroemisyjne. Obecnie samochody osobowe odpowiadają za 13% emisji gazów cieplarnianych w UE, a furgonetki za 2%.

- "Wzmocnienie celów redukcji emisji dla furgonetek też jest potrzebne, ponieważ zeroemisyjne elektryczne pojazdy dostawcze już są dostępne na rynku, a wpływ na emisje CO2 i innych zanieczyszczeń powietrza furgonetek z silnikami spalinowymi może w najbliższych latach rosnąć. Ze względu na dynamiczny rozwój sprzedaży internetowej i dostaw do domu na europejskich drogach jest coraz więcej furgonetek. Lepiej, żeby ten rynek rozwijał się w jak największym stopniu już w oparciu bezemisyjne pojazdy." – dodała Urszula Stefanowicz z Polskiego Klubu Ekologicznego Okręgu Mazowieckiego.

Źródło: T&E